Aktualności

Długie komentarze= długie rozdziały!!! Zapraszamy do zakładki ''nasza twórczość'' jeżeli macie ochotę poczytać inne nasze opowiadanie.

piątek, 9 sierpnia 2013

Rozdział 3

Z dedykacją dla Kate Wilson , która uraczyła mnie pierwszym komentarzem na blogu. ;)
 
No więc, muszę odwołać dzisiejsze, nie istniejące plany, by pójść z Zaynem na te ''randkę''. Po naszej małej pogawędce, postanowił, (co nie wywołało u mnie entuzjastycznej odpowiedzi) że odwiezie mnie do domu. Nie wiem, czy myślał że jestem niedomyślną idiotką, czy po prostu to olał, ale dobrze wiedziałam o tym, że podwozi mnie tylko po to, aby poznać mój adres, pod który jak sam powiedział po mnie przyjedzie. Ustaliliśmy tylko, że mam być gotowa na 19:00, i że mam ubrać coś seksownego. No więc zbliżała się ta godzina, także postanowiłam zajrzeć do swojej szafy, aby wybrać coś odpowiedniego, i mało odsłaniającego, bo dobrze wiem, że Zayn będzie tylko szukał pretekstu, aby odkryć najskrytsze zakamarki mojego ciała. Po dłuższym zastanowieniu, wybrałam TEN strój, który był tnm.* bardziej ładny, niż seksowny, i czekałam aż mój randkowicz przyjedzie swoim nieskazitelnie czystym range rover'em. Stwierdzając, że mam jeszcze kilka minut, postanowiłam przeprasować sobie jeszcze trochę moje długie blond włosy, które zostawiłam rozpuszczone. Włączając prostownice i radio na fula, zaczęłam lekko podśpiewywać tekst mojej ulubionej piosenki- Little Mix- DNA i po jej nagrzaniu przejechałam kilka razy po włosach, a z nich poleciał nieprzyjemny dym, jaki to wywołuje dobry, za to okropnie niszczący sprzęt. Spojrzałam na zegarek, który wskazywał 19:07, czyli mój książę z bajki ( czujecie ten sarkazm?) ma już dobre kilka minut spóźnienia. Niszcząc jeszcze kilka minut włosy, usłyszałam głośny trzask, co przyznam, nieźle mnie przestraszyło, więc wybiegłam z łazienki na korytarz, a na nim zobaczyłam nieźle wkurwionego Malika. Widząc otwarte na oścież drzwi, rzuciłam na niego pytającym wzrokiem, jednak ten posłał mi tylko groźne spojrzenie.
- Z.. Zayn jak ty tu.. co ty tu robisz? - Spytałam lekko przestraszona sytuacją.
- No cóż, nikt nie otwierał, więc sam musiałem sobie poradzić..- Posłał mi jeden z kolekcji swoich unikalnych uśmiechów, przez który mój żołądek wywrócił się do góry nogami. Nie odważyłam się odpowiedzieć, więc tylko cicho westchnęłam i udałam się z powrotem do łazienki, by wyłączyć niebezpieczne urządzenie, zwane także prostownicą do włosów.
- Możemy iść. - Powiedziałam cicho, chwytając torebkę i zmierzając w stronę drzwi. Kilka minut później siedziałam już w jego samochodzie. Miałam świadomość, że jestem w nim zamknięta, ponieważ wchodząc do środka usłyszałam charakterystyczne piknięcie, oznaczające zamknięcie drzwi na zamek. Kiedy ruszyliśmy, ogarnął mnie niesamowity strach. Nic o nim nie wiedziałam, a plotki roznoszone przez ludzi nie były najlepsze. Równie dobrze mógłby wywieść mnie gdzieś za miasto i zabić, lub coś w tym stylu. Zdawałam sobie również sprawę, że nie ma już odwrotu, bo przecież w razie czego nie mogę wyskoczyć przez okno, które i tak było zamknięte..
- D.. Dokąd jedziemy? - Spytałam cicho, po ok. 15 minutach drogi, bo zaczynałam coraz bardziej wierzyć, że rzeczywiście mnie gdzieś wywozi. Kiedy na niego spojrzałam, jego twarz przyozdobiona była w lekki uśmiech. Muszę przyznać, jest ładny, może nawet jednym z najładniejszym chłopaków których w życiu widziałam. Ale jest też najbardziej najbardziej niebezpieczny. Przynajmniej tak mi się wydaje po opowieściach innych ludzi. Podobno należy do jakiegoś gangu, handlującego narkotykami, ale szczerze mówiąc, mało mnie to teraz obchodziło. Chciałam tylko przeżyć ten wieczór i obudzić się następnego ranka, spokojnie, w swoim łóżku. Miałam nadzieje że po dzisiejszym wieczorze po prostu o mnie zapomni, i zajmie się inną laską, z którą pewnie też będzie chciał się przespać. Nie zamierzam zachowywać się jak dziwka.  Ja nie sypiam z każdym przypadkowym facetem, ja w ogóle nie sypiam z facetami, jednak gdybym miała zacząć, na pewno nie byłby nim Zayn.
- Niespodzianka. - Odpowiedział krótko i do końca drogi nikt z nas się nie odzywał. Jechaliśmy jeszcze kolejne 15 minut, po czym Zayn zaparkował gdzieś na parkingu, i wychodząc z auta obszedł go dookoła a ja musiałam czekać, aż łaskawie otworzy mi drzwi, które nadal były zamknięte. Kiedy wreszcie to zrobił, wyszłam, ignorując jego rękę, która rzekomo miała pomóc mi wyjść z auta. Zatrzymując się kilka metrów od niego, czekałam, aż schowa klucze do kieszeni i ruszy w stronę miejsca, w którym mieliśmy spędzić czas. Podchodząc do mnie, chwycił mnie za rękę i prowadził w stronę.. plaży? Idąc coraz dalej, zaczynałam czuć zapach morza. A więc dlatego jechaliśmy tak długo. Idąc jeszcze chwile, przez którą padło kilka nieprzyzwoitych pytań i wypowiedzi ze strony Zayna, doszliśmy do końca pomostu, zatrzymując się obok jakiegoś małego statku.
- Wskakuj. - Powiedział kiedy był już na nim. Niepewnie opuściłam pewny grunt i weszłam na chwiejącą się podłogę. Nie zwracając większej uwagi na szatyna, poszłam w głąb odkrytej części statku. Przyznaję, zdziwił mnie trochę basen, bo to tak, jakby ktoś zrobił pływalnie na pływalni.. Otrząsając swoje myśli od przejrzystej wody położyłam torebkę na jednym z leżaków, i poszłam szukać Zayna, który niedawno zniknął mi z oczu wchodząc do jakiegoś pomieszczenia. Przechodząc przez drzwi, zrozumiałam, że weszłam właśnie do kuchni. Do moich nozdrzy dochodził właśnie przyjemny zapach kurczaka z czosnkiem. Rozglądając się po pomieszczeniu, spostrzegłam mały stolik, a na nim potrawy i wino. 
- Usiądź. - Powiedział krótko, a ja jak posłuszny piesek wykonałam polecenie. Kiedy obydwoje już jedliśmy, postanowiłam się odezwać.
- Em.. Zayn?- popatrzył na mnie a ja momentalnie spuściłam wzrok nie mogąc mierzyć się z jego brązowymi, przenikliwymi tęczówkami.- K.. kogo to statek? 
 - Mój. - Odpowiedział krótko. Czy z nim nie da się rozmawiać na normalne tematy? Kiedy mówi o jakiś sprośnych rzeczach, wygłasza długie monologi, czyli prawdopodobnie to jego żywioł. A wracając do statku, to pewnie go ukradł.. Ale to mogło by być trudne, więc może po prostu go kupił. Ta.. ale kradzionymi pieniędzmi. 
- Aha. - odpowiedziałam tak samo krótko, jak on przed chwilą. Uznałam, że i tak nie warto rozpoczynać nowego tematu, bo brunet i tak nie będzie chętny do rozmowy.
- Więc, Tracy, powiedz mi coś o sobie. - Wypalił nagle. Wcale nie miałam ochoty mu się zwierzać. 
- Em.. Nazywam się Tracy Prixow.. mam 17 lat.. - Tu się zacięłam, bo niby co mam mu o sobie powiedzieć? 
- To może ja ci zabiorę ten alkohol? - Spytał wskazując na mój kieliszek z winem, przez co wywróciłam oczami i myślałam nad zmianą tematu. - Chociaż może powinienem ci dolać, w tak młodym wieku pewnie szybko się upijesz, i będę mieć większe szanse na..
- Nie kończ. - Przerwałam mu. - A ty ile niby masz lat? - Spytałam, ale wyszło to bardziej uprzejmie niż miało.
- Nie przyszliśmy tu rozmawiać o mnie, Tracy. - idiota. Skoro to randka, jeżeli można tak to nazwać, bo ja wcale nie chciałam nigdzie z nim wychodzić, to oboje ludzi powinni się dowiedzieć czegoś o drugiej osobie. - No ale skoro tak bardzo chcesz wiedzieć, to mam 19 lat, kochanie.
- To wcale nie taka dużo różnica.. - Burknęłam biorąc ostatni kęs jedzenia. 
- No nie wiem, możemy sprawdzić jak szybko się upijesz, a ja z rana opowiem ci co robiłaś, i co robiliśmy my. Baardzo szczegółowo, nie martw się. - Mówiąc to jego ręka zaczęła przemieszczać się coraz wyżej mojego uda. Odchrząknęłam, dając mu znak żeby skończyć, lecz on tylko uśmiechnął się cwaniacko i nie zaprzestawał dotyku. - Dotykał cię ktoś kiedyś? - Spytał, a ja oblałam się rumieńcem. Co miałam mu niby odpowiedzieć? Po chwili ciszy, zorientowałam się że nadal  nie zdjął ręki, więc głośno odsunęłam krzesło, i myślałam nad wymówką swojego zachowania. 
- Em.. muszę do łazienki. - Powiedziałam zmierzając ku drzwiom. - A gdzie ona jest?
- Zaprowadzę cie. - Powiedział i już zaczął wstawać od stołu, kiedy zaczęłam panikować.
- NIE!- Krzyknęłam nagle. - Sama trafię. 
- No, kochanie, jak chcesz. Tylko wracaj szybko. - Wychodząc z pomieszczenia zaczęłam zastanawiać się czy moje zachowanie nie wydało się być podejrzanym. Podchodząc do wyjścia ze statku, zauważyłam że znajduje się on kilka metrów od brzegu. Czyli jednak Zayn przewidział że będę chciała uciec, więc odbił lekko od brzegu.
- Gdzie uciekasz, Kochanie? - Usłyszałam jego głos za plecami. Podskoczyłam z przerażenia i szybko odwróciłam się w jego stronę. Widząc że zmierza w moją stronę, zaczęłam się cofać, aż wreszcie naparłam plecami o wyjście. Kiedy był już metr ode mnie wbiłam się mocniej w barierkę, aby tylko zmniejszyć przestrzeń między nami. I przyznam, udało mi się, bo wyjście się otworzyło, a ja już sekundę później wylądowałam w lodowatej, morskiej wodzie. Może nie powinnam, ale cieszyłam się że nie jestem blisko Zayna. Niestety moja radość nie trwała długo, bo zaraz usłyszałam głośny plusk obok mnie, sygnalizujący skok brązowookiego. Nie umiem zbyt dobrze pływać, jednak te parę metrów nie było by dla mnie problemem, więc nie musiał mnie ratować. Chwile potem poczułam obejmowanie w pasie.
- Tak łatwo ode mnie nie uciekniesz, kochanie. - Wyszeptał mi do ucha, lekko przygryzając jego płat. No to zapowiada się ciekawy wieczór.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No cześć kochani! Na początek przepraszam, że rozdział nie pojawił się wczoraj, ale przypomniało mi się o mojej obietnicy dopiero pod wieczór, a musiałam jeszcze dodać rozdział do mojego pierwszego opowiadania. Żeby wam to wynagrodzić, napisałam dosyć długi .Next będzie jak będzie 5 głosów w ankiecie.
CZYTASZ+ KOMENTUJESZ= MOTYWACJA DO DALSZEJ PRACY
tnm* - Tak na marginesie. Wiem że to znane, ale tak na wszelki wypadek tłumacze, bo moja mądra rodzicielka nie miała pojęcia.

8 komentarzy:

  1. Niezły, niezły.
    Oooo...jupii dedykacja...ale fajnie :****** Dzia. No to co ?
    Czekam na nastepny i zyczę wenny. :d

    OdpowiedzUsuń
  2. UWIELBIAM! UWIELBIAM! UWIELBIAM!
    UWIELBIAM! UWIELBIAM! UWIELBIAM!
    UWIELBIAM! UWIELBIAM! UWIELBIAM!
    UWIELBIAM! UWIELBIAM! UWIELBIAM!
    UWIELBIAM! UWIELBIAM! UWIELBIAM!
    UWIELBIAM! UWIELBIAM! UWIELBIAM!

    OdpowiedzUsuń
  3. Woow *__*. Czekam na next.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham, weszłam tu wczoraj i jest mi przykro, bo gdybyś dodała dzisiaj to bym jeszcze przed wyjazdem przeczytała :( Piszesz zajebiście!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawie... i Zayn umie pływać! Bardzo wciągające!! ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz naprawde wielki talent zazdroszcze <3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  7. omomomomoomomomomomomomomoomo*O*

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie moge się oderwać <3 *.*

    OdpowiedzUsuń